Blog:Ona i jej blog
Z Skauting.pl
Ona i jej blog, dziewczyna i jej blog, Lena i jej blog, ja i mój blog. Koniec notki.
Śpiewam, skacze, tańczę
I zagryzam pomarańcze
(Nucę sto smutnych piosenek
Wyjmuję masę kolorowych sukienek)
Oglądam Słońce
Na horyzoncie
Co spada z nieba
Kocham Cię i nic mi nie trzeba
Wyjmuję rękę z kieszeni
Pewna, że nic się nie zmieni
Zataczam kręgi na niebie
I wciąż wierzę w siebie
Patrzę w lustro, znajoma twarz
Widziałam ją nie raz
Kochane słowa
I głowa pomysłowa
Chociaż nudy wokół mnie
Czekam, aż coś stanie się
To ja wiem już mam cie
Przy sobie
Trzymam za rękę
Wyjmuję powoli, troszeczkę
Niebo na pochmurne dni
W którym jesteś Ty!
Boże, cóż to się okazuje?? Ano, okazuje się, że i ja też (jak się postaram) potrafię być grafomanką! Albo nieee.. Nazwiemy to kwiecistym barokiem, lub przerostem formy nad treścią. He, he faktycznie nazwanie tego „wiersza” marynizmem dużo lepiej brzmi. Cóż, czasem tak bywa. A fuj... Jak mogłam się dopuścić takiej zbrodni?? Mogłam, mogłam, mogłam… Jak widać mogłam... Chyba... „Nie tak trudne i dziwne, gdy bym tu była. Tak wiesz.” L.P.
Z pamiętnika Młodej Obozowiczki – Wpis 2:
Nie ma to jak „szczęście” :(
Już tłumaczę – mamy niedaleko jeziorko... Tjaaa, mamy i ja już 2 dnia musiałam iść się tam kąpać. Nom, ale to nie jest najstraszniejszeJ Chyba... Nie no, żartuję.. :P Chodzi mi o to, że weszłam gołą stopą na rozbity słoik i teraz to mnie strasznie noga boli...
Aha, zapomniałam dodać nie budujemy w tym roku platform, bo obóz trwa tylko 6 dni, a ja akurat śpię na korzeniu… Brr, co mnie jeszcze tutaj spotka??
PS. Dziś Konkurs Kulinarny






