Blog:Odcinek 6.
Z Skauting.pl
Wrogowie, (jeżeli takowych miała) spoglądając teraz z panteonu, jaki sami mizernie sobie zbudowali nie mieli zadowolonych min. Wszystko przez tych kilka ostatnich chwil zdawało się być metafizyczną bajką, tak boleśnie wydartą z jej krótkiego życia. Oczy wydawały się zabłysnąć nowym, zwycięskim blaskiem. Odkąd On przyszedł do niej zaśnieżoną drogą w środku wiosny Lena rozpaliła płomyk świecy i niezależnie gdzie się udawała wnosiła ze sobą nadzieję.
Dobrze jest nie być samemu z całym ciężarem dnia powszechnego, bo w takim wypadku zawsze można go złożyć troszeczkę na przyjazną duszę… :) Lena już z wiarą patrzyła w przyszłość i nie bała się swoich demonów nawiedzających ją, co noc w snach.
Jedyne mądre słowa jakie krążyły jej po głowie i które do tej pory bardzo dużo dla niej znaczą to:
Pękło cne serce. Dobranoc, mój książę.
William Szekspir.
Miał być bolesny koniec, jest radosny początek satysfakcji…
„Kobiety jak ja chcą przemierzać świat z kimś, kto by miał światowy styl, a więc, a więc to nie ty…” A. M. Jopek i jej „Nienasycenie”, oraz „Sprawa nasza jest słuszna. Wróg będzie rozgromiony. Zwycięstwo będzie do nas należeć.” Wiaczesława Mołotowa. Uważam, iż te słowa są najlepszym dowodem na to, iż warto się uczyć się historii, bo ona się powtarza i powtarza… No to tyle o szkole, bo ja mam: WAKACJE!!!
Jest super
T.Love
popatrz na wspaniałe autostrady
na drogi na których nie znajdziesz wybojów
rosną nowe bloki i nie ma wypadków
w czystych szpitalach ludzie umierają rzadko
mamy ekstra rząd i super prezydenta
ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy
ufam im i wiem, ze wybrałem swoja przyszłość
za rękę poprowadzą mnie do europy
jest super
jest super
wiec o co ci chodzi
mamy tolerancje wobec innych upodobań
kościół zaciekle broni najbiedniejszych
bogaci są fajni i w miarę uczciwi
policja surowo karze złych przestępców
jest super
jest super
wiec o co ci chodzi
Już niedługo obóz!!!!! Mojej radości nie ma końca, tym bardziej, że Powstanie Warszawskie (temat wyjazdu) zapowiada ciekawą zabawę :) Już od jutra zaczynamy przygotowania tzn. wymyślamy hymn, uczymy się śpiewać piosenki żołnierskie, szyjemy opaski itd. Jak dobrze pójdzie to załatwimy nawet prawdziwy werbelek, i mój tatuś powinien zgodzić się pożyczyć się swój mundur. Aż chce się skakać z radości na myśl o nowych tasiemkach dumnie powiewających na proporcu:)) Cóż z tego, że tym razem krócej niż w ostatnich latach i bliżej domku? No, cóż z tego? Skoro zabawa będzie zapewne udana. I pewnie nikt nie będzie się czepiał moich glanów… Hi, hi same plusy.. A jeszcze nadające klimatu i zbliżające do siebie drużynę conocne ogniska, warty i długie pogaduchy z zastępową i czołową… Aż nie mogę się doczekać :)





