Blog:Morze łez

Z Skauting.pl

Hmm...

I jeszcze ta zazdrość! Przeklęte uczucie!!! Jednak jest... Ona ciągle mi towarzyszy. Chociaż powinnam się jej pozbyć to wiem, że na razie ona jak i smutek, gniew, oraz mimowolna, tymczasowa radość są nieodzowne w życiu.. Ech, zazdrości świata, za to, że nie można… że bardzo chciało by się poznać… że wiele by się dało za to, aby... że...

Ejże słowa, słowa, słowa czemu nie ma was moja głowa pomysłowa, jak to rzekł On? Czemu jesteście w gniewie, w śpiewie, w lęku, ale w zwyczajności tak często was brak?? Ja się pytam czemu i pozostawiam to pytanie, pytaniem retorycznym. Ach, trwaj sobie, trwaj bezwiednie… Płyń własnym życiem, wyznaczaj nowe biegi...

Czemu tak często brakuje słów tych najprostszych, tych bez kłamstw w codziennym życiu. Tak się kryjemy z nimi przed światem, jakby były jakimś skarbem... Ha!?

Agnieszka Osiecka

Siądź z tamtą kobietą
twarzą w twarz
kiedy mnie już nie będzie.
spalcie w kominie
moje buty i płaszcz
zróbcie sobie miejsce...

A mnie oszukuj mile
uśmiechem, słowem, gestem,
dopóki jestem, dopóki jestem.
płyń z tamta kobietą
w górę rzek,
kiedy mnie już nie będzie
znajdźcie polanę, smukłą
sosnę i brzeg
Zróbcie sobie miejsce...

A mnie wspominaj czule,
że mało tak się śniłam,
a przecież byłam, no przecież
byłam...

Dziel z tamtą kobietą
chleb na pół,
kiedy mnie już nie będzie,
kupcie firanki, jakąś lampę stół,
zróbcie sobie miejsce...

Z pamiętnika Młodej Obozowiczki – Wpis 1:

Zbiórka rozpoczęła się bardzo rano (za rano jak dla mnie – w końcu mam wakacje). Spotkałam się z wszystkimi harcerkami o 6.20 w umówionym miejscu i stamtąd ruszyłyśmy pod kościół, aby upakować (czyt. wepchnąć jak nie wejdzie po dobroci) nasze plecaki, plecaczki, tobołki, torby itp. Niestety nadchodzący upał nie sprzyjał naszej drodze. Całe szczęście ja miałam takiego farta i jechałam samochodzikiem i naszymi tobołkami, ale inne harcerki musiały przebyć tę samą drogę na piechtę...

Cóż, to się nazywa szczęście (albo w innej interpretacji – lenistwo). Na miejscu oczekiwały już mnie drużynowa i oboźna… Mimo niezbyt długiej przejażdżki byłam zmęczona, ale rozbiłam namiot „panterkom”... Rzecz jasna wróciły padnięte i wykończone, ale ucieszyły się z miłej niespodzianki... Obóz mamy tematyczny: „Powstanie warszawskie”, a co?

Na tym kończy się wpis pierwszy „Z pamiętnika Młodej Obozowiczki”