Blog:Cisza i ja i Kościół...
Z Skauting.pl
"Granica człowieka jest zawsze bramą, przez którą wdziera się Pan Bóg." Gertrud von Le Fort
„Wieża i okno, kolejna mdła noc
Za oknem pejzaż, północ i mrok
Kroki jak strzały uciekły gdzieś w dal
Ostatni przechodzień zdradził martwy czas”
KSU „Na krawędzi snu”
Ostatnio tak ułożył się jeden dzień w moim życiu, że wszystko inne straciło sens w porównaniu z tą chwilą...
Jak wszyscy doskonale wiemy Kościół to miejsce zadumy, każdego chrześcijanina. Jednakże ja nie dostrzegałam w tej budowli (przynajmniej do tej pory) tego co powinnam w niej widzieć. Kościół był dla mnie miejscem spotkania z Bogiem, ale przeważnie raz w tygodniu i to na bardzo krótko. Jednak tego dnia Kościół stał się dla mnie również miejscem rozmowy z Panem Bogiem...
Byłam ja, cisza i Pan Bóg.
Ten sam Stworzyciel, który do tej pory był tak niepojęty dla całego świata postanowił porozmawiać tylko ze mną w tym „pustym” Kościele. Już tłumaczę o co chodzi, a mianowicie postanowiłam pomóc mojemu dziadkowi w Kościele, bo on jest kościelnym i korzystając z tego, iż wyszedł postanowiłam zagłębić swoje myśli w modlitwie. Nie było szumu wokół mnie, zbędnych ceremonii i całego przepychu pomieszanego z blichtrem, to nie było potrzebnie i istotne. Odnalazłam Boga w najprostszej Jego postaci w swoim sercu, czyli jednym z dzieł Jego stworzenia.
Dziś tak jakoś refleksyjnie i bardzo prywatnie, więc w tej notce nie napiszę już nic o harcerstwie. Szykują się niedługo święta harcerskie takie jak: Dzień Myśli Braterskiej, oraz wyjazdy np. w maju, więc wtedy coś postaram się napisać.





